Wydrukuj tą stronę
wtorek, 07 luty 2017 22:21

O krakowskim Rynku w Dzienniku Polskim

Redaktor Włodzimierz Knap w Dzienniku Polskim pisze o krakowskim Rynku w dawnych czasach.

Krakowski Rynek w dawnych wiekach był zupełnie niepodobny do dzisiejszego. Stanowił przestrzeń pełną bud, kramów. Panował tu niesamowity gwar, a stragany uginały się od towarów. Trzeba wysilić wyobraźnię, by przed oczyma stanął nam krakowski Rynek z lat jego gospodarczej świetności, czyli od XIV do połowy XVII stulecia. Ale warto podjąć taki wysiłek, poczuć panującą wtedy na nim atmosferę, „pochodzić” po nim. Dziś Rynkiem Kraków słusznie może chwalić się na całym świecie. Budzi podziw. Na dawnym Rynku było jednak znacznie ciekawiej; bez dwóch zdań fascynująco, zwłaszcza patrząc z obecnej perspektywy, bo życie przed wiekami nie było proste. Ciasny Rynek Chwała urbanistom, którzy w XIII stuleciu kreślili plan Krakowa, szczególnie za to, że wytyczyli ogromny plac, który miał pełnić rolę centrum życia gospodarczego. I taką rolę pełnił przez stulecia. Z mieszkańcami XIII-wiecznego Krakowa kogoś, kto dziś znajduje się na Rynku, łączyć musi podziw dla jego wielkości. Na dawnym Rynku było ciekawiej niż dzisiaj Był jednak czas, w epoce nowożytnej, że nie wydawał się tak obszerny. Mógł nawet sprawić wrażenie miejsca ciasnego, choć między XV a XVIII stuleciem ludność miasta nie przekroczyła 30 tys. Rzadko była większa niż 20-23 tys., a pod koniec XVII w. spadła do 10 tys. Wrażenie ciasnoty sprawiać mogło to, że na Rynku stało dużo więcej budynków niż obecnie. Z dawnego Ratusza została tylko wieża. Nie ma już budynków Wielkiej i Małej Wagi, gdzie nie tylko ważono towary, lecz też toczyło się codzienne życie. Wielka Waga w Krakowie była jednym z największych w średniowiecznej Europie budynków służących do tego celu. Mała Waga miała powierzchnię 310 m kwadr. (26,5 na 11,7 m). Nie ma dziś domu Kuśnierskiego, podobnie jak budynków, gdzie topiono złoto i srebro. Dawno zostały rozebrane murowane Kramy Bogate, przylegające do Sukiennic od wschodu. Przy kościele Mariackim był cmentarz, a obok stały jatki żelazne. Sukiennice też wyglądały inaczej.

Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/magazyny/a/rynek-w-krakowie-tetniace-serce-miasta,11766298/